• Kamila Lindner

Zmiany, nowe wyzwania i… stare problemy.

Gdzie nie spojrzę, z kim bym nie rozmawiała, prędzej czy później pojawia się temat koronawirusa. I choć jestem zmęczona mnogością odmian tego słowa to niestety nie znalazłam jeszcze sposobu na to, by całkowicie się od tego odciąć czy nawet udawać, że nie ma sprawy. A ona jest i to niemal wszędzie, a właściwie „on – wirus”. Minęło już ponad pół roku od kiedy pojawiły się pierwsze potwierdzone zachorowania w Polsce. Świat wokół nas się zmienił, najpierw drastycznie bo wprowadzono lockdown. Zamieniliśmy biura na pracę zdalną, zakupy stacjonarne na internetowe i co najważniejsze i zdecydowanie najsmutniejsze, kontakt z drugim człowiekiem w większości zredukowaliśmy do minimum. Z niepokojem obserwowaliśmy sytuację na rynku, wielu z nas straciło pracę, inni odnotowali przychody jakich rok temu w tym samym czasie nie było, np. firma Miamiko – polski producent mat i akcesoriów do jogi (bardzo mnie to cieszy). Powoli oswajaliśmy się z nową rzeczywistością, uczyliśmy się zarządzania czasem bo w domu i biuro, i rodzina. Każdy szukał miejsca dla siebie. Naprawdę każdy, choć tu akurat powinnam napisać „niestety”. Wiem, że możecie być zaskoczeni – ja byłam, ale… złodzieje aut nie próżnowali. Kiedy zerknęłam w policyjne dane statystyczne w zakresie przestępstw samochodowych za lata 2014-2018 i porównałam je z informacjami z pierwszego półrocza bieżącego roku nie miałam wątpliwości. Pandemia czy nie, auta giną, co ciekawe w tym „szczególnym czasie” nawet więcej o 35 niż w tym samym okresie w roku 2019. Powszechne noszenie maseczek, rękawiczek, zmniejszona liczba patroli, wynikająca z dodatkowych obowiązków mogły być czynnikiem sprzyjającym wzrostowi przestępczości samochodowej. Wystarczy poczytać aktualności na stronie Komendy Głównej Straży Granicznej www.strazgraniczna.pl by upewnić się, że nie było tygodnia bez zatrzymań osób, które kradły luksusowe samochody, kampery, maszyny rolnicze czy w tzw. dziuplach składowały części samochodowe. Dlatego nie dajmy się i bądźmy czujni. Rzeczywistość jest inna niż rok temu, wszystko się zmienia, ale na ryzyka wciąż jesteśmy narażeni, na utratę auta również. Zresztą zobaczcie, to świeża sprawa: https://bydgoszcz.naszemiasto.pl/bydgoszcz-policja-rozbila-grupe-przestepcza-kradli-auta-i/ar/c1-7936293. Auta wypożyczane na podrabiane dokumenty... Właśnie dlatego powstał nasz RENTBASE. Dzięki wymianie informacji między firmami z sektora Rent a Car czy z branży leasingowej, firmy mogą ustrzec się nie tylko przed podobnymi problemami, ale również ograniczyć dewastacje, uszkodzenia czy przywłaszczenia pojazdów. Sprawdźcie sami: https://www.rentbase.pl :)


Bezpiecznego i słonecznego tygodnia!


89 wyświetlenia
blog.png